Czy dodatkowe miliardy metrów sześciennych gazu ziemnego zapewnią Polsce bezpieczną transformację energetyczną? W których branżach przemysł się bez niego nie obejdzie? I skąd można go pozyskać?
Gaz – pod tym ogólnym pojęciem przeciętny Polak rozumie najczęściej substancję stosowaną w gospodarstwach domowych do gotowania i ogrzewania, nawet nie zaprzątając sobie głowy różnicą między dostarczanym z sieci dystrybucyjnej gazem ziemnym, a płynną mieszanką propanu i butanu dostarczaną w butlach i wykorzystywaną też do tankowania aut (LPG). Mówiąc o samym gazie ziemnym musimy dokonać ważnego rozróżnienia: gaz w rozumieniu paliwowym i gaz jako surowiec to dwie odrębne funkcje i możliwości jego wykorzystania. Ba! Niektórzy eksperci twierdzą wręcz, że wykorzystywanie gazu w energetyce to uszczuplanie zasobów cennego surowca, który jest niezwykle ważny w wielu branżach przemysłu. Dodajmy: i na razie niezastąpiony – dopóki technologie alternatywne (np. wodorowe) nie staną się możliwe do powszechnego zastosowania.
Tak jak transformacji energetycznej nie da się przeprowadzić z dnia na dzień, na zasadzie przepięcia się do nowego, „zielonego” systemu, tak trudno dziś wyobrazić sobie funkcjonowanie wielu segmentów przemysłu bez gazu jako surowca. ORLEN odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu jego wystarczających wolumenów, odpowiadających na zapotrzebowanie odbiorców. Gospodarka i społeczeństwo nieustannie potrzebuje energii, dlatego zarówno proces transformacji energetycznej, jak i zmiany technologiczne w przemyśle bazującym na tradycyjnych surowcach, muszą przebiegać ewolucyjnie. Gaz ziemny daje polskiej energetyce i przemysłowi szansę na stosunkowo łagodne osiągnięcie neutralności klimatycznej, przy zachowaniu konkurencyjności. Naturalnie, rodzą się też pytania. Gdzie gaz jest niezbędny jako surowiec? Jak długo będzie potrzebny? I skąd mamy go brać?
Odpowiedź na pierwsze pytanie nie jest trudna. Gaz stanowi podstawowy komponent w wielu branżach przemysłu. Przykładem może być produkcja nawozów sztucznych – tutaj gaz stanowi 70% kosztów, będąc niezbędnym elementem do wytwarzania wodoru, a następnie amoniaku, podstawowego składnika nawozów azotowych. To również petrochemia i przemysł chemiczny – gaz jest szeroko wykorzystywany w tych sektorach. Hutnictwo i przemysł szklarski – w tych branżach jest używany w piecach do wytopu ze względu na zdolność do szybkiego osiągania wysokiej temperatury spalania i precyzyjnego i jej utrzymywania. Nie można zapominać też o branży farmaceutycznej i kosmetycznej.
fot: ORLEN
A przecież nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że tak liczne przedmioty i produkty codziennego użytku „były” kiedyś gazem lub powstały przy jego współudziale. Weźmy do ręki współczesny smartfon: wiele z jego komponentów jest zbudowanych z produktów ropopochodnych czy też wytworzonych z użyciem gazu. Rozejrzyjmy się wokół siebie: w naszym otoczeniu królują tworzywa sztuczne – jako elementy wyposażenia, opakowania czy części większych urządzeń od samochodów po turbiny wiatrowe – one także powstały dzięki produkcji opartej na gazie. Bez tego surowca skromniejsza byłaby oferta ubrań czy butów, a nawet produktów spożywczych, pozbawionych barwników i aromatów.
No dobrze, ale jak długo jeszcze? Międzynarodowe koncerny z branży oil and gas deklarują kontynuowanie wydobycia, rezygnując z wcześniejszych planów redukcji działalności w tym obszarze. Jak we wrześniu informowała Międzynarodowa Agencja Energetyczna, zależność od ropy naftowej w wielu częściach świata będzie zmniejszać się wraz z postępem transformacji, jednak surowiec ten pozostanie jeszcze istotnym elementem miksu energetycznego. Agencja podkreśla również, że nadal rosnąć będzie zapotrzebowanie na gaz ziemny. Wzrost światowego popytu na gaz spowolni co prawda z 2,8 proc. w 2024 r. do ok. 1,3 proc. w 2025 r., ale już w kolejnym – przyspieszy do 2 proc.
Grupa ORLEN działania związane z transformacją opiera na dwóch elementach. Z jednej strony – rozwadze, wynikającej z podtrzymywania i optymalizacji tradycyjnego sektora działalności, jak poszukiwania i wydobycie węglowodorów. Z drugiej – determinacji i konsekwencji, z jaką realizuje tzw. zieloną agendę rozwoju. Innymi słowy zyski z tradycyjnych obszarów działalności są potrzebne do tego, by zrealizować transformację spółek Grupy i polskiego sektora energetycznego.
fot: ORLEN
W obliczu obecnych uwarunkowań geopolitycznych, ogromne znaczenie w budowaniu bezpieczeństwa energetycznego, mają dywersyfikacja i niezależność. W Polsce zmiana systemu dostaw realizowana była przez lata dzięki konsekwentnym inwestycjom w infrastrukturę i dywersyfikację źródeł i kierunków importu. Powstały połączenia z krajami sąsiednimi: Niemcami, Litwą, Słowacją, Czechami i Ukrainą. Działa gazoport służący przyjmowaniu metanowców ze skroplonym gazem. Wkrótce do terminala LNG w Świnoujściu dołączy FSRU w Zatoce Gdańskiej. Wówczas możliwości importu błękitnego surowca drogą morską wzrosną do ponad 14 miliardów metrów sześciennych rocznie. Dzięki budowie gazociągu Baltic Pipe połączyliśmy eksploatowane złoża w Norwegii z krajowym systemem przesyłowym – warto tu zaznaczyć, że ORLEN prowadzi na szelfie norweskim własne wydobycie. W perspektywie lat 2030–2035 ma to być 6 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. I wreszcie, mamy złoża krajowe. Obecnie roczna produkcja przekracza 3,3 miliarda metrów sześciennych, ale strategia ORLEN 2025 zakłada z końcem bieżącej dekady wzrost do około 4 miliardów metrów sześciennych rocznie. Gaz ziemny pozyskiwany ze struktur zlokalizowanych w Polsce jest wolny od zagrożeń związanych z naruszeniem globalnych i regionalnych łańcuchów dostaw. Dlatego ORLEN chce kontynuować i rozwijać własne wydobycie, szczególnie to krajowe, bo własny surowiec daje największą pewność dostaw. Przy tym bliskość złóż oznacza choćby niższy koszt jego transportu. Rosnące wydobycie z zasobów krajowych zwiększa zatem dostęp do bezpiecznej i przystępnej kosztowo energii. Polska gospodarka zyska nie tylko czas na przejście do zeroemisyjnych źródeł energii, ale stabilne dostawy gazu zapewnią fundament dla rozwoju przemysłu, zmian w energetyce, bezpieczeństwa gospodarstw domowych i poprawy efektywności ekonomicznej gospodarki. W realizowanych inwestycjach ORLEN dba o „local content”. Wykorzystuje synergię wewnątrz grupy, czego przykładem są badania geologiczne pod morskie farmy wiatrowe wykonane przez spółki Segmentu Upstream. Ale w realizowane inwestycje angażuje wiele firm zewnętrznych, często niewielkie lokalne przedsiębiorstwa, którym współpraca przy projektach Orlen nie tylko zapewnia stabilne przychody, ale pozwala wzmacniać rynkową pozycję i budować specjalistyczne kompetencje. To dla nich oznacza rozwój i możliwości konkurowania o kontrakty, także na rynkach zagranicznych.
Wszystkie te działania to nie tylko „dodawanie gazu” polskiej gospodarce. To zapewnienie jej stabilnych warunków rozwoju oraz transformacji. ORLEN wdraża strategię, której jednym z filarów jest segment upstream & supply, uznając, że gaz to bezpieczeństwo nie tylko polskiego przemysłu – ale nas wszystkich!
Materiał sponsorowany przez ORLEN
Dodaj komentarz