Tag: historia przemysłu

Fabryki

Od patriotycznej konspiracji do twórcy przemysłu naftowego. Ciekawa droga Ignacego Łukasiewicza

Gdy Amerykanie otwierali pierwszą kopalnię ropy naftowej, ta w Polsce – w Bóbrce była już w stanie wydobywać 5 ton surowca w ciągu godziny. Kim był człowiek, który ją założył? Czego dzisiaj polscy przedsiębiorcy mogą się od niego nauczyć? Prześledźmy wspólnie drogę Ignacego Łukasiewicza, który jako pierwszy opracował przemysłowe zastosowanie ropy naftowej.

Ignacy Łukasiewicz przyszedł na świat 8 marca 1822 roku w Zadusznikach (okolice Mielca). Jego ojciec Józef – uczestniczył w insurekcji kościuszkowskiej, nie godząc się z decyzją o rozbiorach Polski. Patriotyczne wychowanie będzie w przyszłości miało wpływ na życie i działalność jego syna.

Gdy Ignacy miał 14 lat, zmarł jego ojciec. Sytuacja materialna rodziny Łukasiewiczów (matka oraz pięcioro dzieci) nie była najlepsza. Zadecydowano, że starszy brat – Franciszek będzie kontynuował naukę, natomiast przyszły wynalazca lampy naftowej, ukończywszy cztery klasy gimnazjum… musiał udać się do pracy w aptece.

Apteka i konspiracja

Ignacy ŁukasiewiczWydaje się, że Ignacy Łukasiewicz to w pewnym sensie człowiek paradoksów. Wiele wskazuje na to, że gdyby nie praca w aptece – Łukasiewicz nie dokonałby swoich odkryć.

Jego „farmaceutyczna przygoda” rozpoczęła się w Łańcucie. Początkowo jako praktykant, a następnie pomocnik aptekarski stawiał pierwsze kroki w przygotowywaniu recept czy analizie lekarstw. Jednak patriotyczne wychowanie dało o sobie znać – młody Ignacy związał się z konspiracyjną organizacją patriotyczną. Niewiele jednak wskórał, gdyż jego patron został aresztowany, a austriacka policja miała go odtąd „na oku”.

W 1841 roku Ignacy Łukasiewicz przyjechał do Rzeszowa. Chciał rozwijać swoje zdolności aptekarskie, a prowincjonalna apteka w Łańcucie nie dawała mu takiej szansy. Być może chciał także uciec od konspiracyjnych przygód.

Jednak kilka lat później przyszły wynalazca wraca do działalności spiskowej. Tym razem wiąże się jednak z ważną postacią polskiej konspiracji w Galicji – Edwardem Dembowskim.

W 1846 r. 24-letni Ignacy został aresztowany za działalność polityczną i osadzony w lwowskim areszcie. Po dwuletnim pobycie wychodzi na wolność, jednak nie może opuszczać Lwowa. To kolejny paradoks w jego życiu – wiele wskazuje na to, że gdyby nie stolica Galicji, Łukasiewicz mógłby nigdy nie zainteresować się destylacją ropy naftowej. Dlaczego?

Po wyjściu z aresztu Łukasiewicz znów trafia do apteki. Tym razem zatrudnia go Piotr Mikolasch, który prowadzi jeden z najlepszych lwowskich sklepów z lekami i kosmetykami. Szybko zdaje sobie sprawę z ambicji i chęci rozwoju swojego pracownika. Dzięki wstawiennictwu właściciela apteki „Pod złotą gwiazdą” Łukasiewicz może wyjechać z Lwowa i rozpocząć studia farmaceutyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ostatecznie w 1852 r. roku ukończył je na Uniwersytecie Wiedeńskim i powrócił do lwowskiej apteki.

Będziemy świecić”

Oleum Petrae album. To specyfik farmaceutyczny, stosowany głównie do chorób skóry. W tamtym czasie był to wyrób bardzo popularny, choć zarazem kosztowny. Mikolasch zaproponował, by to jego aptekarze spróbowali wyprodukować taki lek.

Dzięki innowacyjnej metodzie destylacji frakcjonującej ropy naftowej, poznanej przez Łukasiewicza na studiach udało się utworzyć lekarstwo. Mikolasch, Łukasiewicz i Zeh (również lwowski aptekarz) założyli spółkę, która miała produkować Oleum Petrae album. Niestety (a może i na szczęście) produkt nie cieszył się zbyt dużą popularnością.

Lampa naftowa. Fot. Wikimedia Commons, Anton Croos

Lampa naftowa. Fot. Wikimedia Commons, Anton Croos

To jednak nie zniechęciło starań lwowskich aptekarzy, którzy nadal prowadzili badania nad wykorzystaniem ropy naftowej. Udało im się uzyskać ropę bez lekkich benzyn oraz węglowodorów, odbieraną w temperaturze ok. 250 stopni. Taką naftę można było wykorzystać jako oświetlenie – była jasna, o stabilnym płomieniu oraz o wiele tańsza niż dotychczas wykorzystywany olej rzepakowy. Naukowcom udało się także doprowadzić do tego, by materiał nie wybuchał. Natomiast lwowski blacharz Adam Bratkowski skonstruował specjalną lampę, tak by mogła świecić poprzez ropę naftową. Tak powstała pierwsza na świecie lampa naftowa.

Panie! Kupmy więcej tego oleju! – miał powiedzieć Łukasiewicz

Na co, będziemy go pili ? – zapytał Mikolasch

Będziemy świecić – odparł wynalazca

Jednak początkowo produkt ten nie był popularny. Przełomowa okazała się data 31 lipca 1853 roku, uznawana za narodziny przemysłu naftowego. Wtedy to we lwowskim szpitalu nastała potrzeba nagłej operacji jednego z pacjentów. Całe zdarzenie odbywało się w nocy, a więc niezbędne było odpowiednie oświetlenie. Wynalazek Łukasiewicza i Zeha nadawał się do tego idealnie, dzięki czemu operacja przebiegła pomyślnie, a o lampie naftowej zaczęło być głośno.

Pomimo sukcesu, na tym kończy się lwowski etap działalności Ignacego Łukasiewicza.

Polski szejk(?)

W 1853 Łukasiewicz przybywa do Gorlic. Zdaje sobie sprawę, że w tych okolicach znajdują się o wiele większe złoża ropy naftowej, które nadal zamierzał badać.

Rok po przybyciu do Gorlic z Łukasiewiczem nawiązuje kontakt Tytus Trzecieski. Proponuje mu założenie spółki, której celem byłoby otwarcie… pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej. Poszukiwania miały odbywać się na ziemi Karola Klobassy w Bóbrce, który bezpłatnie się na to zgodził.

Tak też się stało. O ile pierwsze odwierty nie dawały dużych nadziei na powodzenie przedsięwzięcia, to kilkanaście miesięcy po rozpoczęciu poszukiwań udało się uzyskać pierwsze złoża ropy. Idąc za ciosem Łukasiewicz założył – również pierwszą na świecie – destylarnię ropy w Ulaszowicach (funkcjonującej na trzy kotły).

Nie obyło się jednak bez zwrotów akcji. Na początku lat 60. XIX wieku Łukasiewicz był bliski porzucenia funkcji odkrywcy naftowego. Złoża w Bóbrce były na wyczerpaniu, a destylarnia w Ulaszowicach spłonęła. Szalę goryczy dopełniła śmierć jedynego dziecka Ignacego.

Jednak stan załamania trwał niedługo. Łukasiewicz wrócił o wiele silniejszy – wybudował kolejną rafinerię w Polance i Chorkówce. Zwłaszcza druga z inwestycji była jego oczkiem w głowie, gdyż nieustannie dążył on do jej modernizacji. Łukasiewicz interesował się rozwojem techniki wiertniczej i eksploatacyjnej. Korzystał też z porad ekspertów – m.in. inż. Henryka Waltera, który wprowadził do kopalni wiercenie metodą udarową przy zastosowaniu nożyc wolnospadowych Fabiana, co zdecydowanie przyspieszało wydobycie surowca. Z kolei Adolf Jabłoński został przez wspólników wysłany do USA, gdzie zdobył potrzebne informacje o nowych metodach wiercenia. (m.in. wydobywania ropy za pomocą pomp wgłębnych).

Żyłka przedsiębiorcy nie pozwoliła Łukasiewiczowi spocząć na laurach. W 1866 r. założył kopalnię i destylarnię w Ropiance, partycypował też przy rozpoczęciu prac wiertniczych w Smerecznym i Wilszni, (prace wiertnicze) Ropiance, Nowosielcach oraz Uhercach.

Nieustannie walczył też o modernizację swoich inwestycji, za co był wielokrotnie nagradzany. Ten sam Łukasiewicz, który kilkanaście lat wcześniej znajdował się na liście „politycznie podejrzanych” przez cesarską policję, otrzymywał we Wiedniu laury i dyplomy honorowe.

Społecznik

Na naszym portalu opisywaliśmy już działalność Hipolita Cegielskiego – twórcę wielkiej fabryki maszyn rolniczych czy właściciela kilku amerykańskich gazowni – Erazma Jerzmanowskiego. Podobnie, jak Łukasiewicz byli to ludzie, którzy osiągnęli ogromny sukces w przemyśle, jednocześnie angażując się w działalność społeczną i obywatelską.

Wynalazca przemysłowego zastosowania ropy naftowej fundował szkoły, kościoły, wspierał organizacje lokalne. Chciał też wspomóc nieświadomą ludność wiejską, tworząc tzw. kasy brackie, które to wspierały pracowników kopalni w wypadku chorób lub inwalidztwa. Natomiast – założone również przez Łukasiewicza – „kasy gminne” udzielały krótkoterminowych niskoprocentowych pożyczek – tak, aby miejscowa ludność mogła uwolnić się od nieuczciwych lichwiarzy.

Ignacy Łukasiewicz zmarł w wieku sześćdziesięciu lat. Z pokaźnego majątku, którym dysponował niewiele zostało. Jego żona, Honorata zmarła w domu dla ubogich.

Łukasiewicz pokazał, że warto odkrywać nowe płaszczyzny, przecierać nieodgadnięte szlaki. Nie odkrył ropy naftowej, ale dał solidne podwaliny pod przemysł naftowy, który później rozwinął jeden z najbogatszych ludzi w dziejach świata – John D. Rockerfeller. Na początku to jednak Łukasiewicz dysponował lepszą technologią wydobycia i destylacji ropy naftowej. Któregoś razu u polskiego wynalazcy zagościła delegacja Rockerfellera. Łukasiewicz zapoznał Amerykanów z pełnym procesem wydobycia i destylacji w jednej z jego kopalni. Gdy, Ci chcieli mu zapłacić za cenną wiedzę – Łukasiewicz odmówił: – Nie mam wiedzy na sprzedaż – miał powiedzieć. Kilka lat później Amerykanie zdominowali przemysł naftowy i na szczycie pozostali do dzisiaj.

Autor: Piotr Juchowski

Fabryki w Polsce