W najnowszym odcinku zabieramy Was do zakładów Glinmet w Krzepicach, które działają od 2009 roku i dysponują osiemnastoma liniami produkcyjnymi. Pokazujemy w nim, że blachy wróciły nie tylko na dachy, ale znalazły zastosowanie również w wielu innych elementach architektury.
Produkcja zaczyna się od rolek blachy ważących od 5 do 8 ton – typu S280GD oraz ocynkowanej Z275. Materiał pokrywany jest lakierem o grubości 25 lub 35 mikronów, a w wymagających warunkach nawet 200 mikronów. Na linii blachodachówki rolka trafia na rozwijak o udźwigu 10 ton. Blacha jest profilowana przez sekcje rolek, cięta na długość od 0,5 do 8 metrów, a następnie tłoczona z dokładnością do 0,1 mm. Przed tłoczeniem natryskuje się ją olejem zmiękczającym, który odparowuje po około godzinie. Głębokość tłoczenia wynosi 20 lub 30 mm. Wydajność linii sięga 250 m2 na godzinę, a z jednej rolki powstaje pokrycie na 4–5 dachów.
Pokazujemy też produkcję trapezorąbka Evo, czyli płaskich paneli łączonych rąbkiem, z dodatkowymi wzmocnieniami i opcjonalnym fakturowaniem mikrofalowym. Proces pomija olejowanie i tłoczenie, więc przebiega szybciej. Na koniec schodzimy z dachu do linii żaluzji elewacyjnych. Sześciotonowa rolka jest cięta na 9 plastrów po 138 mm, z których powstają lamele długości od 30 cm do 4 m. Produkt trafia na płoty, altany, osłony klimatyzatorów, a nawet posłużył do wykonania ściany strefy bezcłowej na lotnisku w Pyrzowicach.
I tak powstaje silnik, który dostał drugą szansę!
Dodaj komentarz